Było kilku twardzieli, którzy stali wtedy pod płotem (pozdro!

).
Honorowo do samiutkiego końca wytrwał już tylko jeden...
diskacz pisze:Faktycznie, o 20 CET silny przelotny śnieg i widzialność 400 m.
Możesz mi wierzyć lub nie, ale w apogeum śnieżycy widzialność wynosiła... ok. 10-15 metrów!

Z Ożarowskiej nie było widać dosłownie nic: żadnych świateł lotniska, nawet płotu za polem
Efki to przeczekały w powietrzu (tylko dwa pierwsze siadły wcześniej) i lądowały gdzieś od ok. 20:06 do ok. 20:25. Ale ta kolejka 8 viperów gęsiego od pasa do schoronohangarów... widok bezcenny!

Choć zimnica niesamowita! Brrr!