Troszkę więcej informacji na temat tego co się stało:
http://www.altair.com.pl/start-2560" onclick="window.open(this.href);return false;
"Samolot wielozadaniowy F-16D Block 52 nr 4079 wystartował do lotu treningowego z dwoma pilotami na pokładzie z lotniska 31. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu. Pilot miał ok. 250 nalotu na tym typie samolotu, drugi pilot ok. 100 h. Na wysokości ok. 10 km załoga straciła panowanie nad samolotem, który wykonał nieplanowane manewry z przeciążeniem do -g4,7 (ujemne przeciążenie jest szczególnie groźne dla samolotu i pilotów), w tym dwie niekontrolowane beczki. Samolot przestał opadać na wysokości ok. 8 km, wytracając prędkość do około zera. Wówczas pilot odzyskał kontrolę nad samolotem i powrócił na lotnisko bazowe.
Dowództwo Sił Powietrznych nie zdecydowało się na zawieszenie lotów samolotów F-16 (następnego dnia samoloty tego typu miały wykonywać loty patrolowe w związku z krakowskim szczytem NATO). Według rzecznika DSP, mjr. Marcina Rogusa, cytowanego przez Rzeczpospolitą, takie zachowanie samolotu przewiduje instrukcja użytkowania w locie wydana przez producenta. Jest to zatem prawdopodobnie jedyny samolot na świecie, który może utracić 2 km wysokości w sposób niekontrolowany, zgodnie z instrukcją. Instrukcja nie zabrania jednak lotów poniżej tej wysokości, co oznacza dopuszczenie w takiej sytuacji do rozbicia samolotu...
Polska zakupiła samoloty F-16C/D Block 50/52 bez dostępu do kodów źródłowych oprogramowania. Oznacza to, że jeśli błąd software’u był przyczyną zdarzenia, nie jest możliwe siłami polskich specjalistów określenie jego przyczyny i jej wyeliminowanie. (...)"