Nie będę uczestniczył w dywagacjach na główny temat tego wątku - myślę, że jednak jestem zbyt młody, by móc się na ten temat wypowiadać. Zasłyszałem jedynie, że zachodnia prasa publikowała zdjęcia satelitarne koncentracji radzieckich wojsk przy polskiej granicy, a także że każda załoga radzieckiego czołgu wyposażona była w dokładne mapy Polski. Nie wiem, czy jest to prawdą.
Jestem bardzo szczęśliwy, że nie muszę o tym myśleć.
Martwią mnie jednak niektóre wypowiedzi
Spoterka:
Spoterek pisze:
Chodzi o to, że szanuję jednego i drugiego w czasie pokoju. Ale zarówno jednego i drugiego zabiję w momencie gdy będę głodny. Każdy człowiek tak zrobi, karp niekoniecznie.
Bardzo pochopna generalizacja. Historia zna przypadki, kiedy ludzie w obliczu śmierci głodowej nie zdecydowali się zjeść ludzkich zwłok, a co dopiero mówić o pozbawieniu kogoś życia. Nie każdy człowiek tak zrobi, Spoterku. Ja w to wierzę i nie jestem w tej wierze sam.
Spoterek pisze:
Przecież nikt nie produkuje tych zabawek w imię pokoju - Jego strzeżenia. To narzędzia do zabijania; i im większa siła rażenia - tym lepiej dla Armii, która je posiada.
Im większa ich siła rażenia, tym bardziej działa na wyobraźnię potencjalnego wroga. Są na świecie źli ludzie - źli z różnych powodów, ale łączy ich chęć cudzej krzywdy. Nie wolno nie brać w obronę tych, którzy po prostu chcą sobie spokojnie żyć. Owszem, to są narzędzia do zabijania i zarazem dowód ludzkiej pomysłowości i kunsztu, które niestety w zabijaniu ujawniają się najczęściej. Wykorzystuje się je do różnych celów, ale stwierdzenie, że nikt nie tworzy ich z myślą o pokoju jest moim zdaniem znów bardzo dużym nadużyciem. Świat nie jest czarno-biały. Mam szczerą nadzieję, że kiedyś człowiek dorośnie do porzucenia broni i armie nie będą potrzebne.
Spoterek pisze:bzik pisze:A jeśli już przy Izraelu jesteśmy - walczy z wojującym islamem za nas wszystkich. Mam nadzieję, że wywalczą sobie spokój.
Ja również. Jestem jak najbardziej za Izraelem. Choć jest przeciw Iranowi - przez Rosję popieranym. Jak już powiedziałem, dla Islamu NIE, niezależnie czy "Sobieski", czy Mosad się mu przeciwstawi. Dobrze, że choć tu się zgadzamy, bo "ten, który walczy (razem) z Bogiem", jako jedyny otwarcie się mu przeciwstawia.
Oj Spoterku

Uprzedzam - Arabowie moim zdaniem mają sporo za uszami i współczuję Izraelitom, którzy przez chorą ideologię Hamasu nie mogą spokojnie wyjść na ulicę. Nie mogę jednak powiedzieć, że popieram działania izraelskiej armii - metody jej działania są w moich oczach bardzo przesadzone i nie prowadza do niczego poza eskalacją ludzkiego cierpienia. To jest -niestety - tragedia obu narodów.
Na własnej skórze przekonałem się o tym, że muzułmanie są takimi samymi ludźmi, jak katolicy - i bardzo miłymi i niezwykle podłymi. Nie islam jest tutaj źródłem zła, tylko jego interpretacja (jak to ujął
bzik 'islam wojujący'. Wszystkie te szokujące wymysły (tradycja noszenia hidżabu, dżihad pojęty jako walka z 'niewiernymi', dziewice czekające w raju na 'męczenników za wiarę', etc.) to skutek... błędnego odczytania 'kropek i kresek' w arabskich 'robaczkach' (a wierz mi, potrafi to całkowicie zmienić znaczenie słów). Niestety, islam to w większości religia biednych narodów, podatnych na przyjmowanie skrajnych poglądów dających poczucie siły i te
tradycje są w nich zakorzenione na tyle mocno, że trudno części ludzi wytłumaczyć, że kobieta ma w myśl słów Koranu nie być rozwiązła, a nie zakrywać całe ciało, że muzułmanin ma żyć dobrze, a nie zabijać niewiernych, a hurysy to dorodne winogrona, a nie rajskie dziewice... Ciekawostką jest, że posunięto się do ingerencji w tekst Koranu, gdzie archanioł Dżibril (brzmi znajomo ?

) podyktował Mahometowi wersety mówiące o zabijaniu chrześcijan przy użyciu samolotów (w VII wieku!). Tak kreatywnie potraktowany Koran drukowany jest masowo w Arabii Saudyjskiej.
Wierzymy w jednego Boga, w przypadku chrześcijaństwa i islamu dosłownie w tego samego. Inaczej go pojmujemy, inaczej nazywamy i stworzyliśmy wokół tej wiary inne kultury - niestety czasami mocno wypaczone.
Wiara i religia są potężniejsze niż każda broń, bo nie są w ręce ale w duszy człowieka. Mogą zostać użyte do pięknych i strasznych rzeczy.
Często jeśli ktoś bardzo w coś wierzy, powołuje Boga na świadka. Robią to islamscy terroryści, robili katoliccy krzyżowcy i inkwizytorzy, robili też hitlerowcy - każdy z nich dopuszczając się w imię Boga wyjątkowych i bezsensownych okrucieństw.
Robimy to też my (nie wyrządzanie krzywd, powoływanie się na Boga), Polacy, od zawsze, czego dowodem choćby dewiza
'Bóg, Honor, Ojczyzna', czy kończące przysięgi
'tak nam dopomóż Bóg'. Po prostu zauważasz jedno, a drugie pominąłeś.
Wybacz ten długi komentarz, chciałem się z Tobą podzielić moimi przemyśleniami na temat Twoich słów.
Pozdrawiam
