tomash pisze:Módlmy się tylko by nasz Pan Prezydent nie rozpętał jakieś awantury by zaspokoić jakieś swoje chore ambicje (jak nieprzymierzając ci którzy rozpętali Powstanie Warszawskie bo to tego typu konflikt).
tomash pisze:Organizować powstanie przy takiej różnicy sił jest czystą głupotą. Zniszczono tylko miasto i zabito 200 tys. cywilów.
Jako „niedoszły Powstaniec" nie mogę pozostać wobec tego co wyżej napisane, obojętny.
Sprawa obrony własnych interesów na terenach, gdzie trudno ustalić prawowitego właściciela, a walka o niepodległość to dwie diametralnie różne rzeczy. W przypadku Warszawy chyba nie mamy wątpliwości, że Germanów tam do II wojny światowej nie było.
Wiele by tu pisać, a my możemy być mądrzy, bo patrzymy z perspektywy 64 lat.
Powstanie Warszawskie jest dla mnie, mimo swego tragicznego wyniku, najbardziej jaskrawym przykładem walki o niepodległość w historii Polski. Jest przykładem walki bez rachowania, kalkulowania. Jest przykładem największego heroizmu i miłości do Ojczyzny. Uważam, że należy się mu szacunek i pamięć. Ci ludzie ginęli za Naszą wolność. Ponieśli największą ofiarę. To był prawdziwy heroizm. Powstańcy byli przecież żołnierzami Polskiego Państwa Podziemnego, żołnierzami Armii Krajowej, i podjęli ostatnią próbę walki. Przysięgali bronić granic i suwerenności Polski. Nie jesteśmy w stanie pojąć tego, co czuli Polacy w tamtym okresie. Nikt z Nas nie żył w czasie okupacji niemieckiej. Nie zamordowano Ci rodziny, nie zamordowano Twoich przyjaciół, nie kazano być człowiekiem kategorii B. To był ODWET. I nie dziwię się takiej reakcji, bo nienawiść i nadarzająca się okazja były tak wielkie...że Ja sam, chwycił bym wtedy za broń, nawet gdyby miała to być siekiera, a nie karabin...
Dziś łatwo powiedzieć: przecież to było bez sensu. Ale jednak odcisnęło się piętnem i zostawiło ogromne podwaliny niepodległościowe dla następnych pokoleń. Duch Powstania żył...
Dysproporcja w sile była kolosalna, ale tym bardziej należy się podziw dla tego patriotycznego czynu, bo tak się składa, że uzbrojonych po zęby hitlerowców zginęło więcej, niż wręcz tragicznie uzbrojonych powstańców. Dla mnie to fenomen.
Co do ludobójstwa ludności cywilnej. Któż mógł przewidzieć tak tragiczny scenariusz, mimo tego że II wojna była apogeum bestialstwa na świecie ? Któż mógł przewidzieć tak perfidnie bierną postawę Rosjan ? I wreszcie któż mógł przewidzieć równie bierną postawę Aliantów ? Wtedy tomashu nic nie było tak przejrzyste jak dziś.
I jeszcze jedno. Podważyłeś w tak dziwny sposób sens powstania, że równie dobrze można by zakwestionować całą Kampanię Wrześniową...równie dobrze można by zapytać, po co nam w sumie te 48 F-16 ? Przecież w zderzeniu z wrogiem ze wchodu, okazały by się jedynie puchem marnym(nie mówię tu o technice, bo zaraz wybuchnie znowu zadyma, tylko o dysproporcjach w ilości)...No strącilibyśmy choćby i 200 samolotów wroga, ale wobec kolejnych 800 pozostalibyśmy bezradni...ale walczylibyśmy i tanio byśmy skóry nie sprzedali. Zapewniam Cię. Tak już mamy we krwi. Może byśmy tak jak Powstańcy, czekali na pomoc z zachodu, która może nigdy by nie nadeszła...ale tego w momencie podjęcia walki, wiedzieć nie będziemy...
CZUWAJ