Strona 2 z 7

Re: Wojna na Kaukazie

: 11 sie 2008, 14:21
autor: Mistrzu-PL
Na TVN-ie i w TVP info też pokazują na okrągło bombardujące SU-25

Re: Wojna na Kaukazie

: 11 sie 2008, 14:38
autor: Grzes
Mistrzu-PL pisze:Grzesiu nie masz się co unosić ..... Nerwy szkodzą zdrowiu
Ja jestem jak najbardziej spokojny

Re: Wojna na Kaukazie

: 12 sie 2008, 20:31
autor: tomash
Czy naprawdę niektórzy z Was myślą, że warto angażować się w wojenkę z Rosja??? Chyba nie jesteśmy na tyle głupi, by poprzeć skrajnie nieodpowiedzialną Gruzję, która chyba nie zdawała sobie sprawy z różnicy potęgi i konsekwencji wojowania z Rosją.

Za wikipedią:
Su-27 - 452
MiG-29 - 345
MiG-31 - 325
Su-35 - 11
Su-24M - 367
Su-25 - 192
Su-34 - 8
Su-33 - 52

Myślę że przy tych proporcjach można by w pełni wykorzystać możliwości naszych MiG-29 i Su-22!! :twisted:

Módlmy się tylko by nasz Pan Prezydent nie rozpętał jakieś awantury by zaspokoić jakieś swoje chore ambicje (jak nieprzymierzając ci którzy rozpętali Powstanie Warszawskie bo to tego typu konflikt).

:roll:

Re: Wojna na Kaukazie

: 13 sie 2008, 01:20
autor: bzik
Uważasz tomashu, że Powstanie Warszawskie wybuchło, bo ktos chciał realizować swoje chore ambicje? Pytam z ciekawości, bo jeśli tak, to zapowiada się jakieś nowe odkrycie historyczno-psychologiczne.

Re: Wojna na Kaukazie

: 13 sie 2008, 06:15
autor: Grzes
No i pojechał kaczyński i wypajacował taka wypowiedź, że pożal się Boże :evil: :evil: :evil:

Re: Wojna na Kaukazie

: 13 sie 2008, 06:50
autor: Xlem
"Naszemu" Panu Prezydentowi zupełnie się poprzewracało w głowie. Dla doraźnych korzyści politycznych (partyjnych) jest w stanie poświęcić bezpieczeństwo (a może i zycie innych) za nic mając przepisy i procedury stosowane w lotnictwie, stać ponad prawem. Juz sama obecnośc tylu VIP-ów na pokładzie jednego samolotu woła o pomstę do nieba. Wlatywanie nim w strefe działań wojennych to skrajna głupota. Nie chce nawet myśleć jakie skutki miałaby katastrofa.
P.S. Szkoda, że mimo wielkich słów "lekcja Mirosławca" niczego ich nie nauczyła.

http://wiadomosci.onet.pl/1806132,12,ka ... ,item.html" onclick="window.open(this.href);return false;

"Prezydent Lech Kaczyński wraz z prezydentami Estonii, Litwy i Ukrainy oraz z premierem Łotwy, wylądowali w Azerbejdżanie - informowała telewizja TVN24. Specjalny samolot rządowy miał docelowo lecieć do Tbilisi, ale kapitan maszyny ze względów bezpieczeństwa zdecydował się polecieć do Azerbejdżanu. Wbrew woli prezydenta Kaczyńskiego.W dalszą podróż ruszyli samochodami zapewnionymi przez władze Azerbejdżanu. Na granicy przesiedli się do samochodów podstawionych przez stronę gruzińską.
Nieoficjalnie, według TVN24, decyzję o lądowaniu w Azerbejdżanie podjął kapitan samolotu. Prezydent miał powiedzieć, że "po powrocie podejmiemy decyzję w tej sprawie, bo to decyzja na niezbyt wysokim szczeblu".
Prezydent powiedział, że żałuje, że nie lecieli prosto do Tbilisi, bo chciał się spotkać jak najszybciej z Michailem Saakaszwilim i Nicolasem Sarkozym."

Re: Wojna na Kaukazie

: 13 sie 2008, 06:58
autor: Grzes
To kolejny dowód na to, że kaczyński nie jest dyplomatą tylko kocmołuchem realizującem swoje urojone sny o potędze

Re: Wojna na Kaukazie

: 13 sie 2008, 12:29
autor: czachus
Może i lepiej jak by im dupy odstrzelili :twisted:
A tak na poważnie to nasz Prezio stara się staranować tratwą krążownik. Nic to zapewne nie da, Rosja i tak zrobi swoje, a nam przysporzy znowu jakiś głupi spór (choćby kolejny o mięso) z Rosją.
My jako WIELKA potęga militarna wdajemy się w nam niepotrzebne spory. Owszem bezpieczeństwo energetyczne kraju jest istotne, ale dlaczego zawsze Polska wtrące swoje "5 gorszy".....Nasi południowi sąsiedzi jakoś cicho siedzą i zazwyczaj dobrze na tym wychodzą.

Re: Wojna na Kaukazie

: 13 sie 2008, 12:32
autor: tomash
bzik pisze:Uważasz tomashu, że Powstanie Warszawskie wybuchło, bo ktos chciał realizować swoje chore ambicje? Pytam z ciekawości, bo jeśli tak, to zapowiada się jakieś nowe odkrycie historyczno-psychologiczne.
Organizować powstanie przy takiej różnicy sił jest czystą głupotą. Zniszczono tylko miasto i zabito 200 tys. cywilów.

W tym przypadku do działań Gruzji można odnieść słynne powiedzenie: "Na tygrysy mamy wisy".

Re: Wojna na Kaukazie

: 13 sie 2008, 12:34
autor: tomash
czachus pisze:Może i lepiej jak by im dupy odstrzelili :twisted:
A tak na poważnie to nasz Prezio stara się staranować tratwą krążownik. Nic to zapewne nie da, Rosja i tak zrobi swoje, a nam przysporzy znowu jakiś głupi spór (choćby kolejny o mięso) z Rosją.
My jako WIELKA potęga militarna wdajemy się w nam niepotrzebne spory. Owszem bezpieczeństwo energetyczne kraju jest istotne, ale dlaczego zawsze Polska wtrące swoje "5 gorszy".....Nasi południowi sąsiedzi jakoś cicho siedzą i zazwyczaj dobrze na tym wychodzą.
Gdyby ich strącili to zawsze mogą powiedzieć, że to nie oni choć uważam, że Rosja międzynarodowego skandalu z zestrzeleniem prezydenta naszego kraju nie będzie ryzykować.

Re: Wojna na Kaukazie

: 13 sie 2008, 12:45
autor: czachus
No oczywiście, że oficjalnie to nie oni by go zestrzelili :P Ale w drodze (lądowej) do Gruzji, też można "nita" zarobić :? :twisted:

Re: Wojna na Kaukazie

: 13 sie 2008, 18:58
autor: Spoterek
O ładne kwiatki. Właśnie przeczytałem słowa Pana prezydenta...i lekko mnie zamurowało. Facet jest niesamowity :lol: . Ostro zagrał. Zabawne. Dlaczego zawsze My chcemy bronić interesów innych, podczas gdy o Nas nigdy nikt nie pamięta ? Cała Europa w zasadzie zachowała się dosyć wstrzemięźliwie wobec konfliktu, Polska jak zwykle nie mogła. Minęły już dawno czasy, kiedy zdolni byliśmy na Kreml jako jedyni dotrzeć, czy Turków pod Wiedniem zatrzymać. Aż trudno mi Grunwald przytaczać, bo ideologicznie nie pasuje do tego tematu. Ale może wróćmy do rzeczy – przedmiotu mojego wywodu.

Tak samo jak USA, realizuje swoją politykę militarną poza swoimi granicami, tak samo robi to Rosja i co najzabawniejsze nikt jej tego nie zabroni. Różnica w postrzeganiu tych dwóch form współczesnego kolonializmu polega na lepszym public relations w wykonaniu Stanów Zjednoczonych. Ich marketing działa perfekcyjnie. Oficjalnie wszędzie bronią interesów wolności zniewolonych Narodów i walczą o pokój. Ostatnio znaleźli sobie nowy bardzo oryginalny pretekst: terroryzm. Świetny pomysł. Jako jedni z pierwszych go kupiliśmy, dzięki czemu otrzymaliśmy w swoim czasie własną działkę w Iraku. Czasem naprawdę trudno doszukać się podstępu, w końcu oprócz terrorystów szukaliśmy tam także legendarnej już broni chemicznej.
A Rosja nie w ciemię bita. Prowokacje to jej specjalność, a i marketing polityczny podciągnęli całkiem ładnie. Oficjalny powód: obrona własnych obywateli - ciemiężonych w Osetii. Również genialne i co więcej, przemawia do mnie bardziej, niż gonitwy za terrorystami. No, ale USA ma o tyle trudniej, że nie może powiedzieć, że jedzie do Afganistanu bronić interesów własnych obywateli, chociaż pośrednio, kto wie, hehe.

Jak tam jest naprawdę na tym całym odległym Kaukazie to nie wiem. Dla mnie to są spory nie do rozwiązania w sposób pokojowy. A zatem pozostaje sposób siłowy, a tam zawsze wygra silniejszy. Rejon Kaukazu, to prawdziwy węzeł gordyjski. To tak, jakby chcieć nagle pogodzić – powstawiać we właściwe współrzędne geograficzne narody bałkańskie, czy dać wreszcie odpowiedź Izraelowi i Palestynie, kto „tu” był w końcu pierwszy.

Czy się to komuś podoba czy nie, Rosja pozostanie jaka była. O zapędy typu „inwazja Ukrainy”, raczej ich już nie podejrzewam. Rosja zbyt wiele straciła i na więcej sobie już raczej nie pozwoli. Czy jest to pozostałość wielkiego mocarstwa ? Może, ale z pewnością nie jest słaba. Nie sądzę, aby było na świecie jakiekolwiek państwo z USA włącznie, które zaryzykowało by bezpośredniej konfrontacji militarnej z byłym ZSRR. Oczywiście nie mówię, że to niemożliwe, ale każda taka próba zakończyła by się dla świata tragicznie. Dlatego zawsze wszelkie formy walki mogą się jedynie ograniczyć do drobnych upomnień, not dyplomatycznych - potępiających akty terroru...jak za zimnej wojny normalnie.
Rosja ma ciągle wiele asów w rękawie. Nie musi dziś podbijać Europy. O dziwo z Europą może teraz walczyć metodami „wolnego handlu”, a do tego jest prawie samowystarczalna.

Pozdrawiam :wink:

Re: Wojna na Kaukazie

: 13 sie 2008, 19:35
autor: czachus
No i zrobił się temat o Naszym Wodzu Wszystkich Wodzów :lol: Oj, pożal się Panie Boże

http://wiadomosci.onet.pl/1806828,12,item.html" onclick="window.open(this.href);return false;

Re: Wojna na Kaukazie

: 13 sie 2008, 20:08
autor: Spoterek
tomash pisze:Módlmy się tylko by nasz Pan Prezydent nie rozpętał jakieś awantury by zaspokoić jakieś swoje chore ambicje (jak nieprzymierzając ci którzy rozpętali Powstanie Warszawskie bo to tego typu konflikt).
tomash pisze:Organizować powstanie przy takiej różnicy sił jest czystą głupotą. Zniszczono tylko miasto i zabito 200 tys. cywilów.
:( :?

Jako „niedoszły Powstaniec" nie mogę pozostać wobec tego co wyżej napisane, obojętny.
Sprawa obrony własnych interesów na terenach, gdzie trudno ustalić prawowitego właściciela, a walka o niepodległość to dwie diametralnie różne rzeczy. W przypadku Warszawy chyba nie mamy wątpliwości, że Germanów tam do II wojny światowej nie było.
Wiele by tu pisać, a my możemy być mądrzy, bo patrzymy z perspektywy 64 lat.

Powstanie Warszawskie jest dla mnie, mimo swego tragicznego wyniku, najbardziej jaskrawym przykładem walki o niepodległość w historii Polski. Jest przykładem walki bez rachowania, kalkulowania. Jest przykładem największego heroizmu i miłości do Ojczyzny. Uważam, że należy się mu szacunek i pamięć. Ci ludzie ginęli za Naszą wolność. Ponieśli największą ofiarę. To był prawdziwy heroizm. Powstańcy byli przecież żołnierzami Polskiego Państwa Podziemnego, żołnierzami Armii Krajowej, i podjęli ostatnią próbę walki. Przysięgali bronić granic i suwerenności Polski. Nie jesteśmy w stanie pojąć tego, co czuli Polacy w tamtym okresie. Nikt z Nas nie żył w czasie okupacji niemieckiej. Nie zamordowano Ci rodziny, nie zamordowano Twoich przyjaciół, nie kazano być człowiekiem kategorii B. To był ODWET. I nie dziwię się takiej reakcji, bo nienawiść i nadarzająca się okazja były tak wielkie...że Ja sam, chwycił bym wtedy za broń, nawet gdyby miała to być siekiera, a nie karabin...
Dziś łatwo powiedzieć: przecież to było bez sensu. Ale jednak odcisnęło się piętnem i zostawiło ogromne podwaliny niepodległościowe dla następnych pokoleń. Duch Powstania żył...
Dysproporcja w sile była kolosalna, ale tym bardziej należy się podziw dla tego patriotycznego czynu, bo tak się składa, że uzbrojonych po zęby hitlerowców zginęło więcej, niż wręcz tragicznie uzbrojonych powstańców. Dla mnie to fenomen.
Co do ludobójstwa ludności cywilnej. Któż mógł przewidzieć tak tragiczny scenariusz, mimo tego że II wojna była apogeum bestialstwa na świecie ? Któż mógł przewidzieć tak perfidnie bierną postawę Rosjan ? I wreszcie któż mógł przewidzieć równie bierną postawę Aliantów ? Wtedy tomashu nic nie było tak przejrzyste jak dziś.

I jeszcze jedno. Podważyłeś w tak dziwny sposób sens powstania, że równie dobrze można by zakwestionować całą Kampanię Wrześniową...równie dobrze można by zapytać, po co nam w sumie te 48 F-16 ? Przecież w zderzeniu z wrogiem ze wchodu, okazały by się jedynie puchem marnym(nie mówię tu o technice, bo zaraz wybuchnie znowu zadyma, tylko o dysproporcjach w ilości)...No strącilibyśmy choćby i 200 samolotów wroga, ale wobec kolejnych 800 pozostalibyśmy bezradni...ale walczylibyśmy i tanio byśmy skóry nie sprzedali. Zapewniam Cię. Tak już mamy we krwi. Może byśmy tak jak Powstańcy, czekali na pomoc z zachodu, która może nigdy by nie nadeszła...ale tego w momencie podjęcia walki, wiedzieć nie będziemy...

CZUWAJ

Re: Wojna na Kaukazie

: 13 sie 2008, 20:42
autor: bzik
Szykowałem się do dłuższego wywodu w sprawie tomashowych porównań do Powstania Warszawskiego, ale widzę, że ubiegł mnie Spoterek. Właściwie pozostaje się podpisać pod tym co napisał. Oczywiście zawsze będą się toczyć spory historyków o to "co by było gdyby", nie powinny nas one jednak zwalniać z odpowiedzialności za słowa. Nawet jeśli zdobyta wiedza o Powstaniu każe nam powątpiewać w trafność decyzji o jego wybuchu nie mamy prawa etykietować tych co decyzję podjęli, tych co gineli i walczyli mianem głupców. Proponowałbym nie przenosić języka ulicy do narodowych panteonów.
Przy ocenianiu historii, ale i nawet bieżącej polityki brakuje nam dziś pokory. Przydało by się czasem trochę sokratesowego "wiem, że nic nie wiem". Prawdziwa mądrość zwykle jest pokorna...