Strona 2 z 4

: 29 gru 2007, 13:40
autor: 4061
Moim zdaniem powinny stacjonować na EPPO miałbym bliżej z domu :wink:

: 01 sty 2008, 22:46
autor: Spoterek
Sawicz pisze:
Spoterek pisze:Ta Biała Podlaska to ewenement – jedyne polskie lotnisko wojskowe wysunięte tak daleko na wschód.
W dodatku to jedno z większych lotnisk w Polsce :wink:
Imponujące jest to lotnisko :shock:
Obrazek

Szkoda, że już sprzedane. Takie wielkie i tylko szkoleniowe samoloty tam stacjonowały ? Dwa pasy, jeden 3200, to chyba drugi po Powidzu w Polsce.
Ale poza pasami i wieżą nie widzę tam hangarów...

: 02 sty 2008, 08:49
autor: Xlem
Rozważanie czysto teoretyczne ale czemu nie.
Przy planowanych (działających) siedmiu bazach PSP, każda z nich powinna mieć możliwość przyjmowania F-16 w warunkach bojowych i tak z czasem pewnie będzie.
Póki co o zakupie nowych maszyn bojowych można tylko pomarzyć. W kolejce czekają: małe i duże VIPy, samolot szkolno-treningowy, Śmigłowce (VIP, wielozadaniowy, bojowy, ZOP), tankowce ... .
Co do dyslokacji lotnisk. Przy osiągach dzisiejszych maszyn (+ tankowanie w powietrzu) i doktrynie obronnej RP oraz NATO nie ma sensu zwiększanie ilości baz po wschodniej stronie Wisły. Większe narażenie na atak w pierwszej fazie konfliktu oraz położenie poza pierwsza linią obrony (Wisła).
I troszkę osobiście - szkoda nie wykorzystania potencjału drzemiącego w Powidzu.

: 02 sty 2008, 20:59
autor: Spoterek
No tak, czyli oznacza to, że 1/3 powierzchni kraju jest pozostawiona bez obstawy ?
Z drugiej strony ciekawe jest to, jak szybko zmieniają się doktryny militarne. Dawniej ZSRR, pchało się z całym potencjałem, armiami, frontami do przodu, pod same granice urojonych wrogów komunizmu. Nie dość, że własną armię tak rozstawiło, to jeszcze Naszej wyznaczyło odgórne pozycje – jak najdalej od swoich granic.
Nie znam się na strategiach, ale jeśli do obrony mam jakiś obszar, to raczej starałbym się równomiernie rozstawić na nim posiadane siły, niż koncentrować 80% potencjału w jednym rejonie. W kwestii potencjalnego konfliktu, owszem – większe narażenie na atak, ale równocześnie możliwość najszybciej reakcji.
Nie powinno dochodzić do sytuacji, że w pewne rejony RP, najszybciej mogą dotrzećczeskie Gripeny.
Pozdrawiam :wink:

: 02 sty 2008, 22:17
autor: Spitfire
Spoterek pisze:jeśli do obrony mam jakiś obszar, to raczej starałbym się równomiernie rozstawić na nim posiadane siły, niż koncentrować 80% potencjału w jednym rejonie.
Między nami zgoda. Jak dla mnie musi być równomierność, ale z pewnym dominującym kierunkiem/akcentem.
Spoterek pisze:Nie powinno dochodzić do sytuacji, że w pewne rejony RP, najszybciej mogą dotrzećczeskie Gripeny.
Z dokumentacyjnego obowiązku cytuję treść doniesienia prasowego:
Wtorek, 30 stycznia 2007

Czeskie Gripeny nad Polską rozpoznały samolot, który nie odpowiadał na wezwania
PAP 17:40

Para czeskich myśliwców Gripen dokonała nad Polską tzw. rozpoznania samolotu pasażerskiego, który nie odpowiadał na wezwania kontroli naziemnej. Samolot ten leciał z Kolonii do Katowic.

Jak poinformował rzecznik sił powietrznych mjr Wiesław Grzegorzewski - do akcji zaangażowano czeskie samoloty, gdyż mogły być na miejscu szybciej niż polskie. Czeskie Gripeny naprowadzał polski ośrodek dowodzenia i naprowadzania.

Samolot pasażerski Fokker F-27 wylądował, zgodnie z planem, na lotnisku w Katowicach, gdzie pilot złożył wyjaśnienia. Poinformował, że otrzymał złe częstotliwości i dlatego nie mógł nawiązać łączności.

Ta akcja stanowi przykład coraz lepszej współpracy sojuszniczych sił działających w ramach zintegrowanej obrony przeciwlotniczej NATO w realizacji misji Air Policing - ocenił rzecznik sił powietrznych.

Zadaniem sił powietrznych pełniących misję Air Policing jest patrolowanie i niedopuszczenie do naruszania przestrzeni powietrznej oraz udzielanie pomocy samolotom wojskowym i cywilnym w sytuacjach awaryjnych. (reb)
No to jest dobre! :lol: Ciekawe ile jest w tym prawdy/przekłamań, ale zakrawa na niezłą kpinę... :?

: 03 sty 2008, 09:01
autor: Xlem
Spoterek pisze:No tak, czyli oznacza to, że 1/3 powierzchni kraju jest pozostawiona bez obstawy ?
Z drugiej strony ciekawe jest to, jak szybko zmieniają się doktryny militarne. Dawniej ZSRR, pchało się z całym potencjałem, armiami, frontami do przodu, pod same granice urojonych wrogów komunizmu.
Dlaczego bez obstawy? Czy "parasol" lotniczy rozwinięty z lotnisk odległych o kilkaset kilometrów nie wystarczy? W doktrynie obronnej, a taką chyba mamy, założyć trzeba, że ewentualny atak zostanie przeprowadzony z zaskoczenia, co przekłada sie na "oddanie" części terytorium, by zyskać czas na przegrupowanie sił oraz organizację obrony na dogodnej linii (Wisła). Mając ograniczone środki należy nimi racjonalnie zarządzać koncentrując wysiłek na wybranych, najważniejszych w danej chwili obszarach. Równomierne rozłożenie sił to ich rozproszenie i zmniejszenie możliwości elastycznego reagowania, które jest podstawa współczesnej wojny.
ZSRR pchało się z całym potencjałem (głównie pancernym) do granicy zachodniej, tak by w przypadku ataku zagony pancerne (z czerwoną gwiazdą oczywiście) mogły jak najszybciej zamoczyć swe gąsienice w Atlantyku. Im szybciej tym lepiej gdyż mniej sił zdążyłoby przybyć zza wielkiej wody.

: 03 sty 2008, 09:48
autor: Spitfire
Xlem pisze:Czy "parasol" lotniczy rozwinięty z lotnisk odległych o kilkaset kilometrów nie wystarczy?
Jak widać na przywołanym przykładzie Gripenów nie wystarczy nawet do zwykłego przechwycenia samolotu cywilnego w warunkach pokoju...
No i przypominam, że ani lotniskowców ani nawet latających cystern nie mamy...
Xlem pisze:W doktrynie obronnej, a taką chyba mamy, założyć trzeba, że ewentualny atak zostanie przeprowadzony z zaskoczenia, co przekłada sie na "oddanie" części terytorium, by zyskać czas na przegrupowanie sił oraz organizację obrony na dogodnej linii (Wisła). (...) Równomierne rozłożenie sił to ich rozproszenie i zmniejszenie możliwości elastycznego reagowania, które jest podstawa współczesnej wojny.
We współczesnej wojnie jaką ja kojarzę napad na państwo takie jak Polska może się odbyć z dowolnego miejsca na dowolną jego część (co sam podreślałeś poprzednio). Linie obrony, szczególnie na rzece, to już raczej historyczna strategia...

: 03 sty 2008, 10:22
autor: Spoterek
Dzięki Spitfire. :wink:

Widzę, że zrobiła się Nam tu poważna dyskusja rodem ze sztabu generalnego :D

Ja tylko dodam jeszcze, że wojna dzisiaj to także terroryzm – także lotniczy. W kontekście pilotów kamikaze – kolejny argument przemawiający za koniecznością równomiernego rozkładu sił na terenie RP. A jak zauważył najbardziej południem zainteresowany Qna, nie tylko wschód jest zaniedbany. Wszystko poniżej linii Dęblin – Łask – Poznań, to lotnicza pustynia :?

Pozdrawiam

: 03 sty 2008, 10:53
autor: Spitfire
Spoterek pisze:Wszystko poniżej linii Dęblin – Łask – Poznań, to lotnicza pustynia :?
Z tą "lotniczą pustynią" bym już tak nie przesadzał; choć teza ta powraca któryś raz.
Uściślijmy też, że chodzi nam w tym momencie o lotnictwo bojowe Sił Powietrznych.
Mamy przecież na południu i pasażerskie lotnictwo cywilne, i całe multum lotnictwa aeroklubowego, i eskadry transportowe Sił Powietrznych, i nawet coś z lotnictwa Wojsk Lądowych by się pewnie znalazło. ;) Że o zakładach lotniczych nie wspomnę ;)

: 03 sty 2008, 11:08
autor: Spoterek
Dokładnie o Lotnictwo Bojowe mi chodziło. Inne gałęzie kwitną tam w najlepsze :wink:

: 03 sty 2008, 11:52
autor: Xlem
Spitfire pisze: We współczesnej wojnie jaką ja kojarzę napad na państwo takie jak Polska może się odbyć z dowolnego miejsca na dowolną jego część (co sam podreślałeś poprzednio). Linie obrony, szczególnie na rzece, to już raczej historyczna strategia...
Chyba nie do końca tak jest.
Współcześnie możliwe jest uderzenie na cel w dowolnym miejscu kraju. Jednakże im bardziej w głębi terytorium przeciwnika leży cel, tym trudniejsza jest realizacja ataku (dłuższy czas przebywania nad wrogim terytorium, mniejsza masa uzbrojenia, itp.). Samoloty strony broniącej sie działają natomiast znad własnego ugrupowania co znacznie ułatwia zadanie.
Wojna nie sprowadza się jedynie do ataku z powietrza, co dobitnie podkreślają obie wojny w Iraku. Nie da sie opanować (okupować) kraju bez wprowadzenia olbrzymiej masy wojsk lądowych (Irak, Afganistan x2, Wietnam, Korea ...). Tak więc organizacja linii obrony na naturalnej przeszkodzie jest jak najbardziej aktualna.
Pamiętać też należy, że jesteśmy członkiem NATO, w którym funkcjonuje zintegrowany system obrony powietrznej w ramach zobowiązań sojuszniczych. Dzięki temu czeskie Gripeny i słowackie MiGi zabezpieczają południową część naszego kraju, podczas gdy my zwracamy się ku bardziej "odsłoniętej" północno-zachodniej granicy sojuszu. Stąd też możemy możemy brać pod uwagę użycie latających cystern.
Decyzje dyslokacyjne podejmowane były w uzgodnieniu ze sztabowcami NATO-wskimi i myślę (mam nadzieję), że podjęte zostały optymalnie.

: 03 sty 2008, 20:30
autor: Spoterek
Dobrze Xlemie, bardzo ładnie to wyjaśniłeś. Dziękujemy.

Źle bym się czuł jednak nie wspominając o dziwnym deja vi.
Ktoś kto zna historię, nie powinien mieć problemów z prześwietleniem sytuacji.
NATO wybrało to co było...a wyboru zbytnio nie było.

Przecież na południu i wschodzie zawsze mieliśmy mało lotnisk, z prostej przyczyny – nie było potrzeby budowy lotnisk wzdłuż granicy ZSRR, bo tam było ich już dosyć. Nie takie zresztą były założenia Układu Warszawskiego. Chodziło o zabezpieczenie zachodniej granicy Kraju Rad. Nie wiem jak to wyglądało w NRD, ale w Polsce były skoncentrowane naprawdę duże siły wojsk lotniczych.

Na południu, podobnie jak dziś, o granicę nie trzeba było się zbytnio martwić, gdyż wartę tam pełniły bratnie czechosłowackie Siły Powietrzne.
Zmieniła się jedynie orientacja równoleżnikowa.

I jeszcze co do decyzji(jej dalekiej genezy) o obecnej dyslokacji eskadr lotnictwa taktycznego. Tu kolejna ciekawostka.
Ile z obecnych lotnisk wojskowych na terenie RP powstało całkowicie od podstaw z polskiej inicjatywy ?*. Ciekawostka tym większa, bo lokalizacji tych nie wybrali wcale Rosjanie.

I tak historia kołem się toczy, a lotniska budowane w okresie międzywojennym, za Naszą zachodnią i północną granicą, przy zupełnie innym układzie granic niż obecnie – spełniają podobnie jak wtedy – strategiczne zadania. Rosjanie nie wysilali się zbytnio, i budowali na „Niemcach”, stąd w części zachodniej kraju zlokalizowana była większość lotnisk, garnizonów, poligonów...

Tyle historycznego uzupełnienia.

Pozdrawiam :wink:

* poza Mińskiem Maz. i Łaskiem – który jest chyba najmłodszym polskim lotniskiem wojskowym, wybudowanym w roku 1957

: 03 sty 2008, 23:21
autor: Jester
Zawsze pozostają nasze ukochane DOLe :roll:

Regularnie przejeżdżam w Szwecji przez te odcinki i zastanawiam się jak zachowałyby się nasze Vipery, gdyby zostały zmuszone do opuszczenia swoich gniazd. :?:

: 04 sty 2008, 10:50
autor: Spoterek
No właśnie Jester. I co wtedy ? Ciężko by było. Ostatnio testowałem DOL k. Mirosławca :? Nawierzchnia pozostawia wiele do życzenia, a Nasze eFy to bardzo delikatne maszynki.

: 04 sty 2008, 12:30
autor: Jester
Trzeba mieć nadzieję, że coś się zmieni w kwesti dróg :x-mas:

Co do Vipera to nie jest taki delikatny jak się często słyszy. Nasza wersja jest najbardziej wytrzymała (mocno wzmocniony płatowiec, podwozie, większe koła). Myślę, że zadbany kawałek drogi i wszystko jest możliwe (+ odpowiednio wyposażone stojanki oczywiście). Te szwedzkie odcinki też nie są super równe...no ale zawsze ktoś powie: "Tak, ale Gripen..." :roll: