Strona 10 z 14

Re: KATASTROFA BIAŁORUSKIEGO SU-27 na pokazach w Radomiu.

: 05 paź 2009, 20:26
autor: eNwings
Maczek pisze:To co zrobili (...)
To jest dość problematyczne stwierdzenie. Przechylenie samolotu na lewe skrzydło było konsekwencją przeciągnięcia samolotu. Tak twierdzi jeden były pilot MiGa-29, ja również tak twierdze. Tym bardziej, że jak dobrze to widać na wszystkich filmach z katastrofy, od fazy przeciągnięcia, samolot szedł z lewą "rotacją".

Re: KATASTROFA BIAŁORUSKIEGO SU-27 na pokazach w Radomiu.

: 05 paź 2009, 21:35
autor: szturmowik
Ehhhh...dywagacje lotników klasy snajperskiej ,weteranów z LockOn ,z tysiącami godzin na koncie :lol:
Sądzę osobiście,że jeżeli takie pismo jak Armia bredzi o możliwości odbicia się od ziemi maszyny spadającej z prędkością 30 czy ilu tam m/s to na drugi raz widząc tę gazetę na półce w Empiku nie będę się do niej dotykał bez uprzedniego założenia azbestowych rękawic.... :|
eNwings pisze: Tak twierdzi jeden były pilot MiGa-29,
ENwings, uważaj ,bo Cię znowu Toyo namierzy i ostrzela :lol:

Re: KATASTROFA BIAŁORUSKIEGO SU-27 na pokazach w Radomiu.

: 06 paź 2009, 22:58
autor: Grzes
eNwings pisze: ja również tak twierdze.
Dobrze, że wśród nas -laików- choć jeden fachowiec pewny swego

Re: KATASTROFA BIAŁORUSKIEGO SU-27 na pokazach w Radomiu.

: 16 paź 2009, 09:42
autor: Ghost
http://www.youtube.com/watch?v=qjjHMmjl ... re=related

Nie wiem czy było, ale warto obejrzeć i posłuchać relacji dwóch świadków katastrofy SU 27. Szczegolnie mężczyzny na końcu. Jest on mieszkańcem domu w stronę którego spadał Su 27.

Re: KATASTROFA BIAŁORUSKIEGO SU-27 na pokazach w Radomiu.

: 16 paź 2009, 11:49
autor: eNwings
Nic to nie wnosi, a poziom pytań tej dziennikarzyny w stylu - Czy wybuch był głośny? lepiej zostawić bez komentarza. :roll:
Jedynie co to może potwierdzać (hipo)tezę o jakimkolwiek braku kontroli nad samolotem.
Ad meritum. Jeśli ktoś nadal utrzymuje, że załoga miała jakąkolwiek kontrolę nad Su to niech mi wpierw wyjaśni możliwość sterowania przeciągniętym samolotem. ?? :|
Mogę się założyć, że gdyby do odpowiedniego wzoru matematycznego z aerodynamiki podstawić wysokość, prędkość, masę, doskonałość i kąty natarcia na których znalazł się Sukhoi po przeciągnięciu to wyszło by z niego że uderzył by w ziemię dokładnie tam gdzie spadł. Słowem czysta fizyka - prawa przyrody. W tym przypadku akurat przegrał z grawitacją.
Jak wiadomo już z wielu potwierdzonych źródeł, nastąpiło odstrzelenie owiewki i wystrzelenie 2 fotela, 1 już nie zdążył, jednak wydaje się że ze względu na położenie samolotu załoga w tym momencie nie miała już szans na uratowanie. Wydaje mi się że pierwszą i podstawową intencją załogi była chęć ocalenia samolotu a co za tym idzie ew. ludzi i mienia znajdującego się na ziemi. Być może chcieli za wszelką cenę ratować maszynę, sądząc że mają na to szanse (choć dla obserwatora z ziemi sytuacja wyglądała ewidentnie - stąd 4x ponaglenia koordynatora: wysiadaj, wysiadaj, katapultirowajsie.. katapultirowajsie..) stąd zignorowali wezwania do katapultowania, a kiedy już wiedzieli że im się nie uda, na katapultowanie było już również zbyt późno.
Jak dla mnie tyle jest niemal pewne. Zagadkowe pozostaje nadal dlaczego wykonali wywrót? Tutaj pierwszym i najbardziej prawdopodobnym wydaje się utrata orientacji. 2 zagadką jest brak dopalania - usterka, czy też świadome działanie. Ciężko jednoznacznie to stwierdzić nie mając czarnej skrzynki :wink: . Mnie wydaje się że używając dopalania dali by sobie jeszcze mniej czasu, przy tej prędkości i masie.. na pozakrytycznych kątach natarcia spadali by jeszcze szybciej a samolot zapewne wpadł by w rotację jeszcze gdy był lasem, dając jeszcze mniej komfortowe warunki do wysiadki (..przeciążenie boczne). Ale to tylko moja opinia. Wobec tego, konkludując, wydaje mi się, że najlepsze co mogli zrobić w tamtej sytuacji to katapultować się kiedy dostali taką komende, mając jeszcze ze 200m do ziemi.. a samolot i tak spadł by tam gdzie by chciał.

Re: KATASTROFA BIAŁORUSKIEGO SU-27 na pokazach w Radomiu.

: 17 paź 2009, 17:05
autor: Grzes
eNwings pisze:Jak dla mnie tyle jest niemal pewne.
Norbercik, aleś ty mądry...... ojej....

Re: KATASTROFA BIAŁORUSKIEGO SU-27 na pokazach w Radomiu.

: 19 paź 2009, 11:01
autor: beaviso
eNwings pisze:stąd 4x ponaglenia koordynatora: wysiadaj, wysiadaj, katapultirowajsie.. katapultirowajsie..
"Wywod" to wyprowadzenie, a nie jakieś tam "wysiadanie". Wsio.

M.

Re: KATASTROFA BIAŁORUSKIEGO SU-27 na pokazach w Radomiu.

: 19 paź 2009, 16:50
autor: *wielebny*
"MON nie ujawni ustaleń polsko-białoruskiej komisji, która badała przyczyny katastrofy białoruskiego samolotu Su-27 podczas tegorocznego Air Show. Rzecznik resortu Robert Rochowicz powiedział, że wyniki raportu może przedstawić jedynie strona białoruska

Według Rochowicza, takie postępowanie wynika z międzynarodowych przepisów obowiązujących Polskę. - Mówią one jasno, że to strona, do której należał samolot, decyduje o tym, w jakim stopniu, kiedy i czy w ogóle udostępnione zostaną opinii publicznej informacje nt. ustaleń komisji - wyjaśnił rzecznik polskiego resortu obrony narodowej."

Re: KATASTROFA BIAŁORUSKIEGO SU-27 na pokazach w Radomiu.

: 19 paź 2009, 17:16
autor: Rush
Pozostaje nam cierpliwie poczekać do roku ... 2059 bo o ile dobrze pamiętam to chyba po 50 latach ujawnia się tajne dokumenty z państwowych archiwów. Jak jesteście młodzi to się na starość dowiecie co się stało.

Re: KATASTROFA BIAŁORUSKIEGO SU-27 na pokazach w Radomiu.

: 19 paź 2009, 19:12
autor: rafels
Rush pisze:Pozostaje nam cierpliwie poczekać do roku ... 2059 bo o ile dobrze pamiętam to chyba po 50 latach ujawnia się tajne dokumenty z państwowych archiwów. Jak jesteście młodzi to się na starość dowiecie co się stało.
Nie wszystkie. To zależy od "widzimisię" służb danego kraju (czyt. czy to mu się opłaca). Vide brytyjskie dokumenty dot. gen. Sikorskiego, o rosyjskich archiwach dot. Katynia nie wspomnę...

Re: KATASTROFA BIAŁORUSKIEGO SU-27 na pokazach w Radomiu.

: 19 paź 2009, 19:17
autor: Rush
Ta... ale jaka będzie sytuacja polityczna i komu co się opłaci to wielkie :?: :?: :?: :?: :?:
Pożyjemy, zobaczymy-albo i nie.

Re: KATASTROFA BIAŁORUSKIEGO SU-27 na pokazach w Radomiu.

: 19 paź 2009, 19:30
autor: rafels
Zgadza się...
W sprawie Su-27 polemizowałem z adminem z lotnictwa.net, który usilnie twierdził, by zaczekać z ocenami do wyjaśnienia sprawy.
Twierdziłem, że "wyjaśnienie" sprawy ze strony białoruskiej nastąpiło 4 godziny po wypadku ("ptaki powodem utraty ciągu i bohaterska śmierć w celu uchronienia budynków cywilnych"). Nikt chyba nie sądził, że po takim postawieniu sprawy, strona polska doszuka się w dochodzeniu czegoś innego.
Wg mnie dobrze się stało: nie ma sensu zadrażniać stosunków z Białorusią, która i tak sama stoi na rozdrożu. My mosty ze wschodem spaliliśmy już po 1989 roku i do tej pory nie możemy odbudowac tam swojej pozycji (kolejne "prozachodnie" rządy tego nie ułatwiają).
A co było w raporcie sam eNwings wie... :wink:

Re: KATASTROFA BIAŁORUSKIEGO SU-27 na pokazach w Radomiu.

: 19 paź 2009, 22:38
autor: Ghost
http://www.youtube.com/watch?v=X720vIv05yw&feature=fvw

Użytkownik zwierzak124 porównuje trzy katastrofy SU-27 na pokazach, zauważając przy tym, iz wszędzie przyczyna było nieudane wyjście z pętli...

Re: KATASTROFA BIAŁORUSKIEGO SU-27 na pokazach w Radomiu.

: 20 paź 2009, 01:37
autor: eNwings
Fizyka. Czysta... fizyka. Im coś cięższe tym ma większą bezwładność. Su-27 to bydle, w konfiguracji do pokazu, waży jakieś ~ 20 ton. Przyspieszenie ziemskie (g) to 9.81m/s2. Wystarczy podstawić do wzoru. Do tego Flanker w przeciwieństwie np. do MiGa-29 czy F-15 jest statycznie niestateczny, szybko traci energię, szczególnie szybko na małych prędkościach gdzie margines pomiędzy lecę a spadam jest dla niego bardzo wąski.. wystarczy jeden błąd, strugi oderwą się od skrzydła a grawitacja (20 ton! x 9.81m/s2) zrobi swoje.. i w "sprzyjających" okolicznościach (mała wysokość) pilotowi pozostaje już tylko się katapultować. :onfire:

We wszystkich 3 wspomnianych przypadkach bezpośrednią przyczyną katastrofy był błąd człowieka.

Re: KATASTROFA BIAŁORUSKIEGO SU-27 na pokazach w Radomiu.

: 20 paź 2009, 09:18
autor: Toyo
eNwings pisze:Do tego Flanker w przeciwieństwie np. do MiGa-29 czy F-15 jest statycznie niestateczny, szybko traci energię, szczególnie szybko na małych prędkościach gdzie margines pomiędzy lecę a spadam jest dla niego bardzo wąski.. wystarczy jeden błąd, strugi oderwą się od skrzydła a grawitacja (20 ton! x 9.81m/s2) zrobi swoje.. i w "sprzyjających" okolicznościach (mała wysokość) pilotowi pozostaje już tylko się katapultować. :onfire:

We wszystkich 3 wspomnianych przypadkach bezpośrednią przyczyną katastrofy był błąd człowieka.
Aleś zarzucił ludzi "mądrościami".

OK, co to jest stateczność samolotu i jak ją dzielimy? Poszukaj w podstawach aerodynamiki lub na Wiki.
Jak dzielimy stateczność statyczną?
Jak to się ma (stateczność) do bezwładności?
Czym może być zrekompensowana bezwładność samolotu?
Czym jest podyktowany maksymalny kąt natarcia na samolocie Su-27? Podpowiedź: nie przeciągnięciem.

Piszesz o marginesie "lecę a spadam" dla samolotu Su-27, jest on taki sam dla każdego innego samolotu, który znalazł się w pobliżu swoich maksymalnych kątów natarcia, albo jestem nad kreską albo pod i nie ma tu zróżnicowania na typy. Inna może być reakcja np. wahania podłużne, zwalenie się na skrzydło (bez skojarzeń proszę :D ), wszystko to jednak wiąże się z przejściem na zniżanie, z utratą wysokości i to dość gwałtowną.

I na koniec, dlaczego uważasz innych za głupców?
Twoja wypowiedź składa się zazwyczaj z nawrzucanych jakichś terminów lotniczych mniej lub bardziej powiązanych ze sobą, częściej mniej lub nawet wcale, do tego często kilka terminów w jedynym słusznym języku, również nie koniecznie w ich właściwym znaczeniu (dlatego lepiej używać języka ojczystego). Później kalkujesz wypowiedzi znalezione na innych forach i z tego wszystkiego tworzysz "potworka" licząc chyba na to, że ludzie są takimi idiotami i to "kupią". Przeglądając Twoje wypowiedzi w tym temacie można by sprowadzić do jednego zdania.

Dowód? Powyższa wypowiedź.
Łączysz stateczność statyczną z energią, z bezwładnością, z grawitacją. Nie wykazując związku pomiędzy nimi. Może grawitacja i bezwładność, a reszta to... to co zwykle, zwykłe bleblanie na tematy okołolotnicze.

Po przeczytaniu tego co napisałeś nasunęła mi się analogia do zasłyszanej wczoraj informacji w radiu (mojej ulubionej stacji nr 3), że "ze względu na gęstą mgłę w Warszawie samoloty były odsyłane na inne lotniska, by nie musiały kołować w powietrzu". Niby wiadomo o co chodzi, ale... no właśnie.

Jak widzisz błędy zdarzają się najlepszym, tak więc nie zrażaj się, pracuj, bo potencjał masz, ale cholernie defragmentaryczną wiedzę.

To tyle.

Na koniec na zgodę, :)
Cockpit is like beautiful girl, at the begining is difficult to get inside, but if you do it you can feel only pleasure.
Moje słowa na temat kabiny F-16 podczas SWF w Łasku