eNwings pisze:Do tego Flanker w przeciwieństwie np. do MiGa-29 czy F-15 jest statycznie niestateczny, szybko traci energię, szczególnie szybko na małych prędkościach gdzie margines pomiędzy lecę a spadam jest dla niego bardzo wąski.. wystarczy jeden błąd, strugi oderwą się od skrzydła a grawitacja (20 ton! x 9.81m/s2) zrobi swoje.. i w "sprzyjających" okolicznościach (mała wysokość) pilotowi pozostaje już tylko się katapultować.
We wszystkich 3 wspomnianych przypadkach bezpośrednią przyczyną katastrofy był błąd człowieka.
Aleś zarzucił ludzi "mądrościami".
OK, co to jest stateczność samolotu i jak ją dzielimy? Poszukaj w podstawach aerodynamiki lub na Wiki.
Jak dzielimy stateczność statyczną?
Jak to się ma (stateczność) do bezwładności?
Czym może być zrekompensowana bezwładność samolotu?
Czym jest podyktowany maksymalny kąt natarcia na samolocie Su-27? Podpowiedź: nie przeciągnięciem.
Piszesz o marginesie "lecę a spadam" dla samolotu Su-27, jest on taki sam dla każdego innego samolotu, który znalazł się w pobliżu swoich maksymalnych kątów natarcia, albo jestem nad kreską albo pod i nie ma tu zróżnicowania na typy. Inna może być reakcja np. wahania podłużne, zwalenie się na skrzydło (bez skojarzeń proszę

), wszystko to jednak wiąże się z przejściem na zniżanie, z utratą wysokości i to dość gwałtowną.
I na koniec, dlaczego uważasz innych za głupców?
Twoja wypowiedź składa się zazwyczaj z nawrzucanych jakichś terminów lotniczych mniej lub bardziej powiązanych ze sobą, częściej mniej lub nawet wcale, do tego często kilka terminów w jedynym słusznym języku, również nie koniecznie w ich właściwym znaczeniu (dlatego lepiej używać języka ojczystego). Później kalkujesz wypowiedzi znalezione na innych forach i z tego wszystkiego tworzysz "potworka" licząc chyba na to, że ludzie są takimi idiotami i to "kupią". Przeglądając Twoje wypowiedzi w tym temacie można by sprowadzić do jednego zdania.
Dowód? Powyższa wypowiedź.
Łączysz stateczność statyczną z energią, z bezwładnością, z grawitacją. Nie wykazując związku pomiędzy nimi. Może grawitacja i bezwładność, a reszta to... to co zwykle, zwykłe bleblanie na tematy okołolotnicze.
Po przeczytaniu tego co napisałeś nasunęła mi się analogia do zasłyszanej wczoraj informacji w radiu (mojej ulubionej stacji nr 3), że "ze względu na gęstą mgłę w Warszawie samoloty były odsyłane na inne lotniska, by nie musiały kołować w powietrzu". Niby wiadomo o co chodzi, ale... no właśnie.
Jak widzisz błędy zdarzają się najlepszym, tak więc nie zrażaj się, pracuj, bo potencjał masz, ale cholernie defragmentaryczną wiedzę.
To tyle.
Na koniec na zgodę,
Cockpit is like beautiful girl, at the begining is difficult to get inside, but if you do it you can feel only pleasure.
Moje słowa na temat kabiny F-16 podczas SWF w Łasku