Strona 9 z 9

Re: Czy wojsko będzie płacić?

: 25 lut 2010, 11:27
autor: Xlem
Pojawił się kolejny, nowy wątek dotyczący odszkodowań związanych z 31 Bazą.
http://poznan.naszemiasto.pl/artykul/32 ... ,id,t.html
KRZESINY - Część bazy lotniczej jest w prywatnych rękach
Łukasz Cieśla
Aż kilkanaście hektarów gruntów, na których zlokalizowano bazę lotniczą w poznańskich Krzesinach, może być w prywatnych rękach. Wojsko na razie wystąpiło do sądu z wnioskiem o zasiedzenie 4,7 ha gruntów. Ich wartość szacuje się na 3,5 miliona złotych.
– Spadkobiercy wystąpią o odszkodowania – mówi adwokat Katarzyna Szafrańska. Z prawej radca prawny Radosław Howaniec (© Grzegorz Dembiński)
Dodając zdjęcie oświadczam, że mam prawo do dysponowania nim, zgadzam się na przetwarzanie danych w celu jego publikacji, oraz na nieodpłatne wykorzystanie zdjęć w serwisie naszemiasto.pl oraz innych serwisach i gazetach Grupy Polskapresse. Proszę o podpisanie autora zdjęcia w sposób podany w formularzu
W księdze wieczystej dotyczącej tego terenu jako właściciele wpisani są małżonkowie Agnes i Walentin W. Oboje zmarli w latach 40. ubiegłego wieku. – Wojsko nie złożyło wniosku o zasiedzenie wszystkich spornych terenów, bo zapewne chce zobaczyć, jakim wynikiem zakończy się pierwsze postępowanie. To rozstrzygnięcie będzie miało wpływ na los pozostałych działek będących w prywatnych rękach – przewiduje adwokat Katarzyna Szafrańska, pełnomocnik spadkobierców małżeństwa W.
Mecenas dodaje, że do jej kancelarii zgłosiła się kolejna rodzina będąca właścicielem innej działki, na której mieści się jednostka w Krzesinach. Bo mimo że wojsko przejęło grunty ponad pół wieku temu, do dziś nie uregulowało ich stanu prawnego.
Armia zaczęła rozbudowywać lotnisko w latach 50. ubiegłego wieku. W 1953 roku, na mocy dekretu o nabywaniu i przekazywaniu nieruchomości niezbędnych dla realizacji narodowych planów gospodarczych, zapadła decyzja o wywłaszczeniu tych osób, których działki były potrzebne armii.
– Żołnierze przyjechali po nas w sierpniu 1956 roku. Przed domem pojawiły się cztery samochody marki star i jeden gazik – wspomina mieszkający w Poznaniu Stanisław K., wnuk Agnes i Walentina W. – Oczywiście wiedzieliśmy, że mamy zostać wywłaszczeni, ale nie sądziliśmy, że dojdzie do tego tak szybko. Mama zapytała nawet żołnierzy, dokąd nas wywożą. Trafiliśmy do mieszkania przy ul. Kosińskiego, które nie było wykończone. Nie dostaliśmy go na własność. Siostra dopiero jakiś czas temu je wykupiła – dodaje.
Rodzina Stanisława K. opuszczała okolice lotniska w czasie, gdy teren był już ogrodzony drutem kolczastym. Dziś nieopodal działki, której właścicielami są jego nieżyjący dziadkowie, mieści się pas startowy dla myśliwców F-16.
Wojskowy Zarząd Infrastruktury, który przed dwoma laty złożył wniosek o zasiedzenie, zapewnia, że sprawę zaczął załatwiać w styczniu 2004 roku. Wtedy też WZI zwrócił się do poznańskiego Zarządu Geodezji i Katastru Miejskiego GEOPOZ o uregulowanie stanu prawnego prywatnych gruntów. Postępowanie się jednak przeciągało.
– W grudniu 2006 roku wydział gospodarki nieruchomościami poznańskiego Urzędu Miasta poinformował nas, że zwrócił się do radców prawnych z GEOPOZ-u o podjęcie stosownych kroków. Wielokrotne monity z naszej strony do urzędu nie przyniosły jednak efektu – informuje płk Jacek Adamek, szef poznańskiego WZI.
Wniosek o zasiedzenie złożony przez WZI do sądu dotyczy 4,7 hektara, co stanowi niewielką część powierzchni bazy lotniczej. Sąd poszukuje teraz spadkobierców małżonków W. Odnalazło się kilku. Niebawem zostaną przesłuchani przed sądem, a pytania dotyczyć będą zapewne ich wiedzy na temat wywłaszczenia oraz ewentualnej rekompensaty otrzymanej w latach 50.
– Jeśli sąd oddali wniosek o zasiedzenie, a zależy nam na takim rozstrzygnięciu, to spadkobiercy wystąpią o odszkodowania do armii za bezumowne korzystanie z gruntów. Tym bardziej że z naszego rozeznania wynika, iż właściciele nie dostali rekompensaty adekwatnej do wartości zabranego mienia – mówi mecenas Katarzyna Szafrańska.
Spadkobiercy dodają, że w okresie PRL, ze względu na ówczesne realia polityczne, nie mogli starać się o żadną rekompensatę. A gdy w 2003 roku, zaopatrzeni w mapy, odwiedzili bazę w Krzesinach, to zostali „odprawieni z kwitkiem”.
– Panowie oficerowie byli dla nas bardzo mili, ale niczego nie załatwiliśmy – opowiada Stanisław K. – Ówczesny dowódca bazy Andrzej Błasik stwierdził, że interesuje go szkolenie żołnierzy, a nie kwestie własnościowe.
Poznański sąd rejonowy, do którego trafił wniosek o zasiedzenie, jeszcze przez kilka tygodni będzie czekał na ujawnienie się kolejnych spadkobierców. M.in. na podstawie ich zeznań zapadnie orzeczenie, czy wniosek wojska o zasiedzenie gruntów jest zasadny, czy też należy go oddalić.

Re: Czy wojsko będzie płacić?

: 25 lut 2010, 12:05
autor: bzik
No tak, tu jest zupełnie inna sytuacja. W grę wchodzi prawo własności, które musi być respektowane, a zagrabione mienie zwrócone - w takiej czy innej formie. Ale to znowu nie jest kwestia relacji wojsko-obywatel, tylko państwo-obywatel. W końcu, chcąc nie chcąc, nasze państwo jest prawnym spadkobiercą PRL-u.

Re: Czy wojsko będzie płacić?

: 25 lut 2010, 12:12
autor: Xlem
Dokładnie tak. Myślę, że idealnie tą relację ujął gen. Błasik.
Ówczesny dowódca bazy Andrzej Błasik stwierdził, że interesuje go szkolenie żołnierzy, a nie kwestie własnościowe.

Re: Czy wojsko będzie płacić?

: 25 lut 2010, 12:44
autor: czachus
Zapis w KW dotyczący własności jest święty. Przez okres PRL ludzie nie mieli szans odzyskać pieniędzy - nie w tamtych realiach.
Z zawodowej strony znam przypadki z jeszcze wcześniejszych lat i ludzie odzyskiwali kasę.
Tak, czy siak - ziemi nie zwrócą, bo jest na niej infrastruktura lotniska. Wojsko może zaproponować inną ziemię z opustoszałych jednostek, albo Państwo Polskie zapłaci odszkodowanie.
Bardziej prawdopodobne jest drugie rozwiązanie.

Re: Czy wojsko będzie płacić?

: 14 paź 2010, 12:46
autor: Xlem
Znak zapytania w tytule wątku jest już zbędny.
http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/po ... omosc.html
Milion złotych odszkodowania za hałas F-16
"Polska The Times": Zakończyły się pierwsze procesy o odszkodowania za hałas emitowany przez wojskowe lotnisko na poznańskich Krzesinach. Pięć rodzin z osiedla Marlewo, leżącego za płotem wojskowej bazy lotniczej, wygrało po około 100 tys. zł.
To odszkodowanie za spadek wartości ich nieruchomości oraz za nieponiesione jeszcze nakłady na wyciszenie domów. Aby to zrobić, muszą m.in. wymienić okna oraz wykonać izolację ścian przy użyciu dźwięko-szczelnych materiałów.
Następne procesy są w toku, w jednym z nich sąd może przyznać nawet milion złotych. - Przez pewien czas poznańskie sądy stały na stanowisku, że najpierw trzeba "wyciszyć" swój dom, a dopiero potem można domagać się od wojska zapłaty - przypomina Radosław Howaniec, radca prawny z poznańskiej kancelarii prowadzącej sprawy o odszkodowania za hałas F-16. - Jednak, na szczęście, to podejście uległo zmianie. Bo kogo byłoby stać na wyciszenie domu, a potem jeszcze na sądową batalię o zwrot poniesionych nakładów? - pyta.
Kancelaria reprezentowała te pięć rodzin, które definitywnie zakończyły swoją batalię z wojskiem. Oznacza to, że prawnicy reprezentujący Wojskowy Zarząd Infrastruktury, zarządcę lotniska, nie mogą ich podważyć.
Jak mówią prawnicy sąsiadów lotniska, wojsko w trakcie procesów w bardzo różny sposób próbowało uniknąć zapłaty. Pojawiały się więc tłumaczenia, że w centrum Poznania też panuje spory hałas, a mimo to ceny nieruchomości nie spadają. I dlatego sąsiadom lotniska nie miałyby się należeć pieniądze za spadek wartości ich nieruchomości.
Innym razem, w trakcie jednej z rozpraw, prawnik reprezentujący Skarb Państwa dowodził, że zarzuty o hałasie F-16 są przesadzone. Po chwili nad sądem przeleciał myśliwiec, który... zagłuszył wypowiedź prawnika.
- Sprawy w sądach trwają bardzo długo, bo przechodzą przez wszystkie możliwe instancje - zwraca uwagę mecenas Katarzyna Szafrańska, która wspólnie z Radosławem Howańcem reprezentuje poszkodowanych mieszkańców. - Wojsko chciało złożyć skargi kasacyjne od kilku prawomocnych już rozstrzygnięć. Sąd Najwyższy nie przyjął ich jednak do rozpoznania, twierdząc, że niczego nowego nie wnoszą do sprawy - podkreśla.
SN, który nie chciał rozpoznać skarg wojska, wcześniej jednak w tych samych sprawach przyjmował podobne pisma od mieszkańców. Szli po sprawiedliwość do SN, kiedy poznański Sąd Apelacyjny oddalił ich roszczenia. Dzięki orzeczeniom SN korzystnym dla mieszkańców, udało się zmienić wcześniejsze wyroki z apelacji.
Jedno z najwyższych roszczeń wobec zarządcy lotniska opiewa na ok. milion zł. Może je wywalczyć małżeństwo P., którego dom leży niedaleko pasa startowego. Ekspert powołany do wyceny domu stwierdził, że nie opłaca się go wyciszać. Stare fundamenty nie uniosą bowiem ciężaru nowego dachu. Dlatego zalecił rozbiórkę domu i postawienie nowego. Proces jeszcze trwa i konieczne będzie sporządzenie kilku ekspertyz. Ich koszt - wynoszący około 15 tys. zł - mają pokryć, utrzymujący się z emerytury, małżonkowie P. Autor: Łukasz Cieśla , Polska Głos Wielkopolski

Re: Czy wojsko będzie płacić?

: 14 paź 2010, 13:03
autor: suter
no to jest ku)(*&^%$#@! SKANDAL !! :evil:

Re: Czy wojsko będzie płacić?

: 15 paź 2010, 06:55
autor: Huey
Jaki spadek wartości?? Jak by mnie było stać to bym jeszcze dopłacił by tam mieszkać!!

Re: Czy wojsko będzie płacić?

: 18 paź 2010, 07:44
autor: Xlem
Nie jesteśmy wyjątkiem.
http://www.altair.com.pl/start-5211
Odszkodowanie za zniszczenia spowodowane lotami
Farmer z Kingsdon w W. Brytanii otrzymał odszkodowanie w wysokości 120 tys. funtów za uszkodzenia domu spowodowane przez nisko latające samoloty RAF.
63-letni Rodney O'Brien pozwał brytyjskie Ministerstwo Obrony w związku z uszkodzeniami, jakich doznał jego wart 1,75 mln funtów dom – Springfield House w Kingsdon St Mary w Somerset. Twierdził, że uszkodzenia struktury domu wywołane zostały przez nisko latające samoloty, wykonujące nad nim gwałtowne manewry. Chodziło o szkolno-treningowe Hawki z odległej o 5 km (istniejącej od 1939) bazy Yeovilton, latające na wysokości nawet zaledwie 50 m. Loty na posiadłością O’Briena stały się szczególnie intensywne w 2003, w związku z przygotowaniami do wojny nad Zatoką Perską. Inny szczyt natężenia lotów miał miejsce w czerwcu 2008, gdy w Yeovilton odbywały się pokazy lotnicze.
Według O’Briena wskutek trwających od wielu lat lotów, w pierwszej kolejności zniszczeniu uległ komin jego domu. Później popękały ściany, poodpadał tynk, nawet w piwnicy. Uszkodzone zostały też drzwi wejściowe. Aby ratować dom, O’Brien musiał usnąć oryginalne elementy z niebieskiego kamienia i wzmocnić strukturę budynku żelbetem, a na czas rozległego remontu, prowadzonego w 2008, przenieść się do przyczepy kampingowej. Izba Cywilna Sądu Najwyższego Anglii i Walii uznała roszczenia za uzasadnione i przyznała farmerowi odszkodowanie w wysokości 143 tys. funtów.
Dowództwo RAF (Royal Air Force, Królewskie Wojska Lotnicze) twierdzi, że w czasie lotów treningowych samoloty mogą zniżać się do 250 stóp (ok. 80 m), a za specjalną zgodą nawet do 150 stóp (ok. 50 m). Jest to potrzebne z powodu wymagań szkoleniowych. Po wyroku dotyczącego Rodneya O’Briena dowództwo RAF obawia się, że będzie musiało zrezygnować z treningu w lotach na małej wysokości, a kolejne odszkodowania mogą nadmiernie obciążyć budżet wojskowy.
Ministerstwo Obrony odwołało się od wyroku, proponując wypłacenie O’Brien’owi za poniesione szkody 3 tysięcy funtów. Jednak sędzia Jonathan Foster utrzymał pierwotny wyrok prawie w całości, przyznając farmerowi 92 933 funtów odszkodowania i 28 000 zwrotu kosztów sądowych.
O’Brien ogłosił, że ponieważ loty są kontynuowane, jest zmuszony wyprowadzić się z położonego na działce o powierzchni 6,31 akrów, wybudowanego w 1840 Spingfield House, który kupił w 1997. Wystawił więc posiadłość na sprzedaż.

Re: Czy wojsko będzie płacić?

: 18 paź 2010, 19:01
autor: suter
Xlem rozumiem, że ten pozs o brytyjczyku to apel o ściepę na te chatę?? ;)
to jak, jakiś nr. konta, mogę zabierać na moim hehehe ;)

Re: Czy wojsko będzie płacić?

: 08 gru 2010, 14:09
autor: Xlem
Kolejny bardzo "obiektywny" artykuł o hałasie wokół Bazy.
http://www.przekroj.pl/galerie_multimed ... 892,2.html
I klika "perełek"
Zamknięte po 1989 roku lotnisko zarosło chwastami, zdziczało, a osiedle Marlewo przeciwnie – rozbudowało się, uporządkowało. Nikomu przez myśl nie przechodziło, że wrócą czasy wielkiego hałasu.
Morela idzie w górę – Tadeusz Bączkowski pokazuje drzewo. W sadzie przy domu ma też jabłonie i orzechy. – Musiałem je podciąć, bo, nie daj Boże, jakiś samolot by zawadził – opowiada
– Kiedy samolot przelatuje zaledwie 20 metrów nad domem, mogę policzyć śruby w kołach, widzę twarze pilotów. Prędzej czy później któryś wyląduje nam na dachu – denerwuje się Małecki, który mieszka kilometr od pasa startow
– Tego dźwięku nie da się zapomnieć ani pomylić z niczym innym. Od razu poznaję, kiedy leci F-16, a kiedy inny samolot
Mieszkańcy nie są przekonani i widzą dwa rozwiązania: albo wykup terenu przez wojsko i przesiedlenie mieszkańców na korzystnych warunkach, albo zamiana lotniska cywilnego na Ławicy z tym w Krzesinach

Re: Czy wojsko będzie płacić?

: 08 gru 2010, 20:38
autor: tomash
K*%^a no... normalnie już nawet śmiać mi się nie chce czytając te "perełki". :|

Re: Czy wojsko będzie płacić?

: 09 gru 2010, 00:02
autor: rafels
Znając życie, skoro nie ma jasnych regulacji prawnych (no bo i kto i kiedy miał je wprowadzić,
skoro nieudaczniki w Sejmie zajęci są wyłącznie sobą), to wojsko podwinie kitę i zapłaci daninę...

Re: Czy wojsko będzie płacić?

: 09 gru 2010, 13:01
autor: suter
A w tym wypadku wojsko to podatnik, najlepiej by było uświadomić ogólnopolskiej opini publicznej kto faktycznie zapłaci i spowodować, że ludzie będą uważali marlewskie towarzystwo za darmozjadów, chcących wyłudzić pieniądze.
Przy okazji może to być zadanie dla SMLW na przyszły rok :D

Re: Czy wojsko będzie płacić?

: 09 gru 2010, 14:30
autor: raptorf22
Oj tam się panowie podniecacie, pogadajcie w bazie z kim trzeba, spadnie tam kilka GBU. :D i będzie spokój.

Re: Czy wojsko będzie płacić?

: 09 gru 2010, 14:41
autor: Xlem
Osobiście nie posuwałbym się tak daleko w ocenach.
Po pierwsze zapadają prawomocne wyroki, więc coś na rzeczy jest.
Po drugie utrata wartości nieruchomości oraz hałas sa faktem.
Po trzecie państwo (bo nie samo wojsko) też nie jest bez winy - ktos wydał pozwolenia na budowe lub nie "ścigał" samowolek.
Myslę, że ważniejsze byłoby naświetlenie całego kontekstu społeczno-administracyjno-finansowego konfliktu i jego przebiegu od samego poczatku.
Ponad to mozna nagłasniać i "popularyzować" metody stosowane przez SEM - kłamstwo, niedomówienie, demagogia, egoizm itp.
Jednak dopóki wojsko będzie się zachowywać jak "obrażona panna" nasze wysiłki nic nie dadzą.
Możemy w tej materii zrobić wiele tylko we wspołpracy z wojskiem, realizując na naszym polu działania spójne z otwartą polityką wojska, której na razie (niestety0) nie widać.