Witam Panowie. Siedzę tutaj już ładnych paredziesiąt minut i myślę co mam Wam powiedzieć?
Naprawdę nie wiem co mam Wam napisać. Zapewne chcielibyście wiedzieć co się stało, i jak to wszystko wyglądało...
Nie chcem być tutaj jakiś oficjalny, ale poprostu Wam napisać jakies słowo skoro już raz na jakiś czas przynosiłem Wam wieści z tego lotniska.
Zapewne nie wniosę do waszych wiadomości za wiele bo sporo już wiecie na ten temat, dzięki naszym wspaniałym mediom... i chociaż mam swoje informacje dot. przyczyny katastrofy to jednak napisać coś więcej też nie mogę bo Panowie hieny z TVN-u i innych badziewii siedzą tylko i szukają materiałów... a nikt niepotrzebnych kłopotów mieć nie chce...
Na znak TVN-24 robi mi sie niedobrze... po tym jak zobaczyłem co robią na miejscu reporterzy TVN wykonując swoją pracę straciłem szacunek do nich - na zawsze!!!
Mam nadzieję że nie będzie to nic złego jeśli chociaż w dwóch zdaniach to opiszę.
Mając w zbiornikach kilka ton paliwa samolot, rozbił się na podejściu 30 do lądowania dosłownie kilkanaście metrów od lotniska. ( Kto był kiedykolwiek na torach to wie ) Wrak samolotu wygląda (może to brzydko zabrzmi) jakby go przepuścić przez maszynkę do mielenia mięsa... Cały spłonął.
Wszędzie leżą porozrzucane szczątku samolotu, na obszarze kilkuset metrów.
Jest tego naprawdę pełno. Ale tak naprawdę, sam wrak nie budzi w człowieku tak ogromnej tragedii, jak to co leży razem z częściami samolotu. Szczątki naszych kolegów, wspaniałych pilotów, ludzi którzy zawsze byli dla nas autorytetem... Może w tym miejscu się zatrzymam i nie opiszę dalej tego...
Teraz juz trwają prace by wrak usunąć z miejsca i przewieśc go do bazy. Infrastruktura jest juz przygotowana...
Akcja ratownicza lotniskowej straży pożarnej i służb medycznych była błyskawiczna, dotarli tam dosłonie w minutę. kilkanaście minut później strażacy z Mirosławca, Wałcza i Kalisza Pomorskiego, łącznie kilkadziesiąt zastępów. Niestety było juz za późno...
Więcej o samym miejscu wpadku, wraku itp nie będę opisywał bo nie chcem, chyba nie można ujrzeć w życiu gorszego widoku niż to co stało się w Mirosławcu. Dodam jeszcze tylko że nikt nie pomyślał o tym by tym wszystkim żołnierzom, strażakom i ratownikom zapewnić opieke psychologa, a naprawdę każdemu by się tam przydała...
Jest mi smutno bo za kilkanaście dni zakończę działalność na forum, z powodu wyjazdu na pewien czas... ( proszę nie pytać gdzie ) i myślałem że to pożegnanie będzie miało trochę inna oprawę.
Tego co tam się stało, tak naprawdę nie da się w żaden sposób opisać.
Jest mi ciężko o tym pisać bo w tym samolocie lecieli doskonali piloci... wspaniali ludzie... a co dla mnie najbardziej wzruszające to że z kilkoma z nimi rozmawiałem w dzień przed wypadkiem, mjr Jułga, kpt Zdunek we wtorek wykonywali loty na swoim macierzystym lotnisku w Mirosławcu...
Robiłem im zdjęcia, wtedy nie spodziewałem się że bedą to ostatnie zdjęcia...
Tak samo płk Maniewski czy płk Maciąg....
... Jeden dzień z nimi rozmawiasz, podajesz ręke mówiąc Do zobaczenia, a na drugi dzień dowiadujesz się że już ich nie ma...
Zawsze byli blisko Pana Boga, teraz zabrał ich jeszcze bliżej - do siebie by bronili jego niebios...
Spoczywajcie w pokoju - Cześć ich pamięci.