To nie jest nic dziwnego, normalne zjawisko.
Piszę z głowy, ale przed oczami (zamkniętymi) mam swoje stare notatki

Ów wir powstaje wzdłuż linii stagnacji, a miejsce którego "dotyka" na ziemi nazywa się punktem stagnacji. Podejrzewam, że jest to bardzo stara nazwa, ktoś może zna nowszą. Jest to dość niebezpieczne zjawisko, gdyż taki wir zasysa nawet całkiem spore kamyczki czy nakrętki. Na Su-7 zastosowano odkurzacz aby "zdmuchiwać" ową linię (im dalej od wlotu tym mniejsza jej siła), później kładziono pokrywy na stożki wlotowe, gdyż przebieg tej linii i punkt pojawiają się w na określonym obszarze.
To tyle o starych dziejach.
Nie ma możliwości, aby to zjawisko pojawiło się przed kabiną.
Teraz klima.
To nie jest w żadnym wypadku dziwne miejsce, rzekłbym, że jak najbardziej normalne, nawet w samochodzie nawiewy na szybę są pod... szybą. Tu jest tak samo.
Para pojawia się w początkowej fazie działania klimy lub po przestawieniu nastawnika temperatury na niższą wartość, gdy następuje konieczność schłodzenia powietrza w kabinie. Aby tego dokonać szybko wdmuchiwane jest powietrze o niskiej temperaturze, które z zetknięciu z cieplejszym powoduje wydzielanie się pary wodnej (nie czepiajcie się, fizyka ładnie to tłumaczy, ale musiałbym zajrzeć i powtórzyć sobie o wilgotnościach, nasyceniu, itp.). Po uzyskaniu żądanej temperatury w kabinie, następuje dostarczanie powietrza o tej właśnie temperaturze, w związku z tym zjawisko parowania ustępuje i nie stanowi zagrożenia. Zresztą ja popatrzycie na film to widać, że nie jest to duży obszar, na typie którego nazwy w tym temacie nie wymienię, też nie było to intensywne i w ogóle nie przeszkadzało.