Niestety rano było strasznie pochmurno... ani kawałeczka odsłoniętego nieba
Nie wiem co to dokładnie było ale jestem święcie przekonana, że był to jakiś samolot wojskowy... na pasażerski był za głośny
9.55 tak delikatnie ale wyraźnie
10.00 troszkę głośniej i przez dłuższy czas
10.08 tu już głośno aż się niestety króciutko
10.12 jak wyżej tylko dłużej
10.15 ciszej w porównaniu do poprzednich
10.19 wyraźnie ale krótko
10.24 tu było strasznie głośno, zdecydowanie najgłośniej aż się zaczęło trwało tak dłuższą chwilkę
10.28 dość mocno żebym usłyszała w szkole ale zanim się wróciłam i wyszłam na dwór to już było ledwo słyszalne
Trochę mi się to wydaje dziwne... nigdy tak nie było...
aaaa i jak wracałam około 14.45 to również coś usłyszałam spojrzałam do góry i nie widziałam ani jednej smugi lecz w pewnej chwili coś błysło, wydawało mi się że widzę kształt ale straciłam to o z oczu może mi się wydawało
co za epopeja






