forum.krzesiny.org.pl

Lotnicze forum dyskusyjne
Teraz jest 20 sie 2018, 13:49

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 286 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 20  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Kawały !!!
PostNapisane: 18 wrz 2003, 15:17 
- Czemu macie takie smętne miny? Co się stało?
- Pańska żona, dyrektorze, uciekła z kierowcą!
- Zawsze go podejrzewałem, że niedowidzi.

- Co to jest, gdy blondynka farbuje sobie włosy na brunetkę ?
- Sztuczna inteligencja.

:D :D :D :twisted: :twisted: :twisted: :o :o :o


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 18 wrz 2003, 17:14 
Kanadyjska piosenka mówiąca o stanie 40 letnich Sea Kingów:

Sea Kings in the Sun

Goodbye Papa please pray for me
My helicopter's crashing in the sea
I honestly don't mean to pout,
but my future is in doubt,
My co-pilot just fell out.

Goodbye papa it's hard to fly,
When my airframe's cracking in the sky,
For every hour in the air,
it takes them 30 to repair,
We fly these things on a dare.

We've had joy, we've had fun,
We've had Sea Kings in the sun,
But the engines are on fire,
and the Sea Kings must retire,

Goodbye Chrétien my stingy one,
You could have bought the EH-101,
Instead you blew 500 mil,
Just to cancel out the bill,
Now I need an airsick pill.

We've had joy, we've had fun,
We've had Sea Kings in the sun
We'll be lucky if we reach,
a crash landing on the beach.


:D :D :D :D :D :D :D :D :D :D

Nie wiadomo czy się śmiać czy płakać.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 18 wrz 2003, 21:03 
Offline
Super aktywny
Super aktywny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 wrz 2003, 16:16
Posty: 567
Lokalizacja: Poznań
The European Commission have just announced an agreement whereby English will be
the official language of the EU rather than German, wich was the other possibility.
As part of negotiations, Her Majesty's Government conceded that English speelig had
some room for improvement and has accepted a 5 year phase in plan that would be known
as "EuroEnglish": In the first year, "s" will replace the soft "c".

Sertainly, this will make the sivil servants jump for joy. The hard "c" will be dropped of the "k".
This should klear up konfusion and keyboards kan have 1 less letter.
There will be growing publik enthusiasm in the sekond year, when the trouble- some "ph" will be
replaced with the "f". This will make words like "fotograf" 20% shorter.

In the 3rd year, publik akseptanse of the new spelling kan be expekted to reach
the stage where more komplikated changes are possible. Governments will enkorage the
removal of double letters, which have always ben a deterent to akurate speling.
Also, al wil agre that with the horible mes of the silent "e"'s, the language is
disgraceful, and they should go away. By the 4th yar, peopl wil be reseptiv to steps
such as replasing "th" with "z" and "w" with "v". During ze fifz yar, ze unesesary "o"
kan be dropd from vords kontaining "ou" and similar changes vud of kors be aplid to ozer
kombinations of leters. After zis fifz yar, ve vil hav a reil sesibl riten styl.
zer vil be no mor trubls or difikultis and evrivun vil find it ezi tu understand ech ozer.
ZE DREM VIL FINALI KOM TRU !!!

_________________
ObrazekObrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 19 wrz 2003, 18:32 
Ponaddźwiękowy Antek

Pewnego razu w trakcie imprezy "towarzyskiej", ostro zakrapianej wszelkimi trunkami, właściciele AN'a założyli się z załogą F-14, że ich samolot jest szybszy. Kiedy już rano wytrzeźwieli, jeden z nich uświadomił sobie co zrobili:
- Stary! Co my teraz zrobimy ?!?
- Spokojnie, podczepimy się linką. Jakoś to będzie.
Jak powiedział tak zrobili. Oba samoloty wyjechały na pas i startują. Po starcie pierwszy pilot F-14 pyta drugiego:
- I jak? Widać ich jeszcze?
- Tak siedzą nam na ogonie... Przyspiesz.
Po chwili pierwszy pyta znowu:
- No i co? Zgubiliśmy ich?
- Nie bardzo. Nadal siedzą nam na ogonie.
No i tak przyspieszali, bariera dźwięku itd. F-14 zmienia geometrię skrzydeł i nadal przyspiesza. W pewnym momencie 2 pilot mówi.
- Cholera! Przegraliśmy!
- Dlaczego? - dziwi się drugi.
- Bo tamci dopiero chowają podwozie i zmieniają geometrię skrzydeł...


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 20 wrz 2003, 17:31 
zabawna historyjka (notabene z "Powietrza pełnego śmiechu" Arcta) z czasów Drugiej Wojny. (to jest jedna z niewielu, które zapamiętałem i nie należy do tych najbardzoej hitowych :) ) Oczywiście jest ona w 100% prawdziwa!
W pewnym polskim dywizjonie w Afryce Polacy znaleźli sobie maskotkę. Był nią lew (żywy). Pewnego razu jakiś pilot podchodził sobie na tymże właśnie lotnisku do lądowania, schodzi coraz niżej, jest już prawie na wytrzymywaniu, aż tu nagle patrzy i widzi na środku pasa lwa! Daje więc przepustnicę na maksa, stery do siebie. Udało mu się lwa przeskoczyć, ale maszyna przepadła nad pasem, zrobiła pięknego kangurka i zdołala zatrzymać się na samej końcówce pasa. A lew jak się na pasie wygrzewał, tak się nadal wygrzewa. Wkuty pilot idzie w jego kierunku, staje obok niego i zasadza mu solidnego kopa w tyłek. Lew leniwie się obejrzał i z obrażoną miną udał się z dala od pasa. Pilot wrócił do maszyny, odprowadził na stojankę, a tam leży lew. Po zadaniu kilku dociekliwych pytań o pobyt lwa w ciągu ostatnich kilkunastu minut pilot dowiedział się od innych pilot tam będących, że lew przez ostatnią godzinę się z tąd nie ruszał... Ciekawe jak się czuł, gdy zdał sobie sprawę, że przed chwilą cudem uniknął śmierci....

Teraz inna historia, też z życia wzięta. Ci którzy czytają CD-ACTION może też ją znają.
Podczas jakichś ćwiczeń lotniczych pilot F-16 i jego skrzydłowy zapomnieli swoich kodów wywoławczych. Otrzymali więc tymczasowe.
Głupek 1. i Głupek 2. :)

Może jak pożyczę od kumpla "Powietrze pełne śmiechu" jeszcze raz, to przepiszę historię, która najbardziej mnie rozśmieszyła. Nie piszę, bo mógłbym spalić tą historię.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 20 wrz 2003, 23:32 
Dowódca przychodzi na odprawę i widzi, że oddzielnie siedzą żołnierze z wojsk lotniczych, oddzielnie z lądowych. Pyta się zatem: "dlaczego tak się podzieliliście? Czy wy się nie lubicie?" patrzy na lotników i pyta się: "co wy macie przeciwko tym z wojsk lądowych??". Po chwili wstaje młody pilot i odpowiada: "Napalm, panie dowódco!".


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 21 wrz 2003, 20:15 
Samolot z pięcioma pasażerami ma właśnie się rozbić.
Pojawił się problem, gdyż na pokładzie były tylko cztery spadochrony.
Pierwszy pasera powiedział: "Jestem Rody Keane - jeden z najlepszych irlandzkich piłkarzy. Jestem wart mnóstwo pieniędzy, moi fani mnie potrzebują, dlatego myślę, ze powinienem się uratować."
Pozostali się zgodzili i dali mu jeden ze spadochronów, po czym ten wyskoczył.
Druga osoba powiedziała: "Jestem Getry Adam - radykalny irlandzki polityk, który naprawdę może pomoc swojemu krajowi, dlatego myślę, ze powinienem być ocalony. Pozostali przyznali mu racje i dali drugi spadochron.
Trzecia osoba powiedziała:
"Jestem Dawid Beckham - kapitan angielskiej drużyny narodowej. Mam żonę i dwóch synów. Wszyscy wiedza, ze jestem naprawdę miłym facetem, ale wszyscy myślą, ze jestem głupi. To nieprawda, dlatego ja wezmę spadochron." I wyskoczył. Zostały dwie osoby. Papież i dziesięcioletnia uczennica.
Papież powiedział: "Dziecko. Jestem słaby i stary i przeżyłem swoje. Ty jesteś wciąż młoda i wszystko przed tobą. Węz spadochron, a ja zostanę w samolocie. "Wszystko jest w porządku" - powiedziała dziewczynka - "nadal mamy jeszcze dwa spadochrony. Dawid Beckham zabrał mój tornister."


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 21 wrz 2003, 23:01 
Offline
Wyróżniony!
Wyróżniony!
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 sie 2003, 15:21
Posty: 1321
Lokalizacja: gostynin
DOBRE PANOWIE, DOBRE !!!!!!!!!!! :lol: :lol: :lol: :lol: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 22 wrz 2003, 08:24 
nieeee masakra jazda!!! dobre dobre!!!!!!! :D :D :D :D :D :D :P :P :P :P :) :)


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 23 wrz 2003, 08:02 
Offline
Wyróżniony!
Wyróżniony!
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 sie 2003, 15:21
Posty: 1321
Lokalizacja: gostynin
cytat jednej z dzisiejszych wypowiedzi internautów na onet.pl :
większym zagrożeniem dla Polski są nasi parlamentarzyści, niż bin laden :D

DOWÓDCA DO ŻOŁNIERZY NA PORANNEJ ODPRAWIE :
- NOCNA WARTA STĄP!
- CHYBA WYSTĄP , PANIE PORUCZNIKU -CICHO DODAŁ DOWÓDCA ZMIANY
- NIE FILOZUJ!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 23 wrz 2003, 13:44 
Tekst który swego czasu znalazł się w CD Action:

Po każdym locie piloci linii lotniczych są zobowiązani do wypełnienia kwestionariusza na temat problemów technicznych, jakie napotkali podczas lotu. Następnie formularz jest przekazywany mechanikom w celu dokonania odpowiednich korekt. Odpowiedzi mechaników są wpisywane w dolnej części kwestionariusza, by umożliwić pilotom zapoznanie się z nim przed kolejnym lotem. Poniżej zamieszczono kilka aktualnych przykładów, jakie podali piloci linii QUANTAS oraz odpowiedzi udzielone przez mechaników.

Przy okazji warto zauważyć, że QANTAS to jedna z nielicznych wielkich linii lotniczych, której samoloty nie miały poważnego wypadku...

P = problem zgłoszony przez pilota
O = odpowiedź mechaników

P: Lewa wewnętrzna opona podwozia głównego niemal wymaga wymiany.
O: Niemal wymieniono lewą wewnętrzną oponę podwozia głównego.

P: Przebieg lotu próbnego OK. Jedynie układ automatycznego lądowania przyziemia bardzo twardo.
O: W tej maszynie w ogóle nie zainstalowano układu automatycznego lądowania.

P: Coś się obluzowało w kokpicie.
O: Coś umocowano w kokpicie.

P: Martwe owady na wiatrochronie.
O: Zamówiono żywe.

P: Autopilot w trybie "utrzymaj wysokość" obniża lot o 200 stóp na minutę.
O: Problem nie do odtworzenia, gdy samolot stoi na ziemi.

P: Ślady przecieków na prawym podwoziu głównym.
O: Ślady zatarto.

P: Poziom DME niewiarygodnie wysoki.
O: Obniżono poziom DME do bardziej wiarygodnego poziomu.

P: Zaciski blokujące powodują unieruchomienie dźwigni przepustnic.
O: Właśnie po to są...

P: Układ IFF nie działa.
O: Układ IFF zawsze nie działa, kiedy jest wyłączony.

P: Przypuszczalnie szyba wiatrochronu jest pęknięta.
O: Przypuszczalnie jest to prawda.

P: Brak silnika nr 3.
O: Silnik znaleziono na prawym skrzydle po krótkich poszukiwaniach.

S: Samolot śmiesznie reaguje na stery.
O: Samolot upomniano, by przestał, latał prosto i zachowywał się poważnie.

P: Radar mruczy.
O: Przeprogramowano radar, by mówił.

P: Mysz w kokpicie.
O: Zainstalowano kota.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 23 wrz 2003, 16:24 
to chyba nawet z tego samego numeru, co historia o Głupku 1. i Głupku 2. Najbardziej podobało mi się "Samolot upomniano, by przestał, latał prosto i zachowywał się poważnie"
hehehehehe
:D :D
Niedługo powinienem pozyczyć "Powietrze pełne śmiechu"-przepiszę wówczas parę fajnych historii.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 24 wrz 2003, 16:14 
pożyczyć, jeszcze nie pożyczyłem, ale jedną historię sobie przypomniałem.

(kolejny autentyk, ale dość trudno uwierzyć)
II Wojna, angielskie lotnisko z polską dywizją. Na lotnisko dostaje się reporter z zamiarem napisania swego artykułu życia. Ma zamiar polecieć z jedną z załóg na bombardowanie Niemiec. Niestety nikt biedaczkowi nie chce się zgodzić. Co więcej nie chcą wpuścić go nawet na jakiś spokojny lot rozpoznawczy. Ten jednak nie daje za wygraną i cichcem wślizguje się do komory bombowej samolotu lecącego na jakiś spokojny lot. No, może to nie to samo, co bombardowanie Berlina, ale najwyżej coś sie "doklei" i będzie piękna historia z bombardowania. Z komory słychać jak wchodzą piloci, siadają, i rozpoczynają uruchamiać silnik. Z komory wszystko dokładnie słychać. Silnik zaczyna charczeć, stękać i wchodzi na obroty. Reporter robi skrupulatne notatki, żeby potem mu czasem jakiś szczegół uwadze nie uszedł. Po chwili słyszy meldunek pilota gotowości do startu i prośbę o pozwolenie na start. Po chwili silniki ryczą już na pełnych obrotach, a maszyna z lekkim drgnięciem odrywa się od ziemi. Reporter po kilku chwilach trochę ochłonął, a nawet zaczął z deczka się nudzić, bo niewiele się działo. Maszyna płynęła sobie bardzo łagodnie, przechylając się leniwie z jednej strony na drugą, a silniki warczały wciąż tym samym tonem. Po chwili słyszy pilota: "Jesteśmy nad Kanałem". No to się reporter ucieszył! Pewnie będzie lecieć nad Niemcami!. I wziął się znów za notowanie. W notesie nagryzmolone były wszystkie kwestie pilota, żeby później wsystko brzmiało realistycznie. Po kolejnej dłuższej chwili słyszy: "chyba coś jest nie tak, u ciebie ciśnienie oleju w dwójce też jest tak niskie?" Skrupulatnie zanotowane. Nagle reporter słyszy od lewej strony dziwne zwiększanie i zmniejszanie obrotów. "Coś jest nie tak, rzuć okiem na dwójkę!" i odpowiedź: "Ciśnienie poniżej krytycznej, dwójka siadła!". Z tego całego napięcia, reporter dopiero teraz zauważył, że od chwili nie słyszy już żadnego chałasu z lewej strony... Wpada w panikę, dostaje klaustrofobii i obgryzając wargi do krwi nasłuchuje dalej: "chyba coś nie tak z całą instalacją, jedynka słabnie" i rzeczywiście-z prawej silnik pracuje coraz ciszej. Reporter po wargach wziął w obroty paznokcie. "Jedynka siada! Jedynka siada!" I chwila ciszy. Sinlik przestał pracować. Umysł reportera zaczynają wypełniać najczarniejsze myśli- zaraz zginie. Przeklina sie szeptem, że zrobił coś tak głupiego. Pomyślał o tych wszystkich, którzy mówili, że wzięcie go na bombardowanie jest zbyt niebezpieczne... Nagle ciszę znów przerywa czyiś głos z kokpitu: "Chyba musimy skakać", a potem: "otwórz hamulce i komorę bombową, żeby spadła do Kanału, a nie gdzieś na Niemcy" Głos był tak zrezygnowany, że reporter nagle zreflektował się i zaczął wrzeszczeć, żeby go wypuścili, ale nic to nie dawało. Krzyczał, walił nogami o ściany, ale odpowiadała mu głucha cisza. Nie miał pojęcia co się dzieje, kiedy otworzą komorę i czy zginie. W chwili, gdy pomyślał, że wypadało by pomyśleć ostatni raz o swych ukochanych usłyszał obok siebie cichy szczęk i nagle podłoga usunęła sie spod niego, oślepiła go jasność dnia na zewnątrz i... po przeleceniu około metra ciężko walnął o beton. Wokół cały tabun pilotów i mechaników, pokładał się ze śmiechu. Wielu trzymając sie za brzuchy padało w konwulsyjnym śmiechu na ziemię. Gdy tylko zdołali otworzyć oczy i spojżeli na jego minę dopadał ich nowy atak. Po kilkudziesięciu sekundach biedny reporter wykonstatował, że to nie jest ani niebo, ani piekło, ani nawet czyściec. To zwykłe lotnisko. Co więcej-to samo lotnisko, na którym jeszcze godzinę temu wsiadał do samolotu z nadzieją, że napisze artykół na pierwsze strony gazet. Jasnym stało się dla niego, że padł ofiarą jednego z okrutniejszych żartow ówczesnych czasów. Samolot ani na chwilę nie oderwał się od ziemi, a przechyły i drgnięcia były sprawką wszystkich tych ludzi. No cóż... Pozostaje współczuć :D .


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 24 wrz 2003, 17:19 
buehehehehe super masz tego wiecej??


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 24 wrz 2003, 19:11 
całą książkę :D

Bohdan Arct "Powietrze pełne śmiechu"


Góra
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 286 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 20  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL